Kryzys zaufania do danych z US. Inwestorzy obawiają się chaosu

Gospodarka
Rosnące napięcia handlowe na linii USA–świat, ataki na niezależność instytucji ekonomicznych oraz pogarszająca się wiarygodność danych statystycznych w USA wstrząsają globalnymi rynkami. Analitycy oceniają, że obecna polityka prezydenta Donalda Trumpa, obejmująca agresywną politykę taryfową i ingerencje w niezależność instytucji, prowadzi do spadku wartości dolara oraz wzrostu niepewności wśród inwestorów na całym świecie.

  • Polityka taryfowa Donalda Trumpa wywołuje globalne napięcia handlowe i grozi destabilizacją współpracy z Indiami, Chinami i Unią Europejską.

  • Rosnąca nieufność wobec danych rządowych USA oraz ataki na Fed i BLS wpływają na osłabienie dolara i pogłębiają niepewność inwestorów.

  • Relacje USA–Rosja zaostrzają się, a spadki cen ropy naftowej uderzają w rosyjską gospodarkę, co może mieć konsekwencje geopolityczne.

Globalna wojna handlowa i eskalacja ceł

Obecna polityka handlowa prezydenta Donalda Trumpa wprowadza wyjątkowy poziom napięcia na rynkach globalnych. Analitycy twierdzą, że zapowiedziane przez Biały Dom taryfy na poziomie od 10% do 50% to nie tylko realizacja politycznej agendy, lecz również istotne zagrożenie dla światowego handlu. Szczególnie zaniepokojone są kraje takie jak Szwajcaria, Indie, Japonia czy państwa Unii Europejskiej, które usiłują negocjować stawki taryfowe lub uzyskać wyjątki dla wybranych sektorów, np. alkoholi czy samochodów.

Indie, oskarżane przez Trumpa o wspieranie rosyjskiej machiny wojennej poprzez zakup taniej ropy, stanęły w obliczu możliwego wzrostu taryf do poziomu znacznie powyżej 25%, co może mocno odbić się na ich eksporcie do USA. Szwajcaria natomiast, nieprzyzwyczajona do taryf, walczy o uniknięcie drastycznego 39-procentowego cła. Jak podkreślają analitycy, taka "personalizowana" polityka handlowa, oparta na poziomie deficytu handlowego, nie tylko destabilizuje współpracę międzynarodową, ale również tworzy chaos regulacyjny dla firm importujących do USA.

Tymczasem średnia stawka celna w USA ma wzrosnąć do 15,2%, co oznacza znaczący skok względem 13,3% obecnie i 2,3% w 2024 roku, zanim Trump objął urząd. W opinii obserwatorów, tak gwałtowna zmiana polityki może osłabić konkurencyjność amerykańskich firm oraz doprowadzić do odwetu ze strony kluczowych partnerów handlowych.

Kryzys wiarygodności instytucji: Fed i BLS pod ostrzałem

Rynki finansowe z niepokojem obserwują nie tylko politykę taryfową, ale również coraz głębszą ingerencję administracji Trumpa w niezależność instytucji ekonomicznych, takich jak Rezerwa Federalna i Biuro Statystyki Pracy (BLS). W ostatnich tygodniach Trump zwolnił szefową BLS po publikacji niekorzystnego raportu o zatrudnieniu, oskarżając ją o fałszowanie danych. Jak twierdzą eksperci, takie działania podważają zaufanie do oficjalnych statystyk, co z kolei prowadzi do spadku wiarygodności USA jako partnera gospodarczego i inwestycyjnego.

Dolar amerykański stracił już prawie 9% względem koszyka głównych walut od początku roku. Analitycy twierdzą, że wpływ na to mają nie tylko oczekiwania obniżek stóp procentowych, ale również coraz powszechniejsze obawy o niezależność Fed. Wśród inwestorów rośnie przekonanie, że Trump może próbować obsadzić stanowisko prezesa Fed osobą lojalną wobec siebie, co mogłoby pogłębić deprecjację dolara.

Tymczasem notowania kontraktów futures wskazują na oczekiwania trzech obniżek stóp procentowych w 2025 roku, z pierwszą już we wrześniu. Z kolei Europejski Bank Centralny nie planuje więcej niż jednej obniżki, co dodatkowo pogłębia różnice w podejściu monetarnym i osłabia dolara względem euro. Jak twierdzą analitycy, uczestnicy rynku coraz częściej „sprzedają dolara przy każdej zwyżce”, oczekując dalszej długoterminowej deprecjacji.

Geopolityka i spadające ceny ropy: presja na Rosję

W kontekście wojny w Ukrainie, działania prezydenta Trumpa nabierają szczególnego znaczenia. W ostatnich dniach prezydent USA skrytykował Rosję, określając jej gospodarkę jako „śmierdzącą” i zapowiedział dodatkowe środki mające ograniczyć wpływy Kremla z eksportu ropy. W jego ocenie, spadek cen ropy o kolejne 10 dolarów zmusi Putina do zakończenia działań wojennych.

Rzeczywiście, rosyjska gospodarka doświadcza spowolnienia – według prognoz rosyjskiego Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego tempo wzrostu spadnie z 4,3% w 2024 roku do 2,5% w roku bieżącym. Dodatkowo, kraj boryka się z rosnącą inflacją, wysokimi kosztami żywności i produkcji, co nawet sam Putin określił jako "alarmujące".

Ceny ropy spadły ostatnio do około 65 dolarów za baryłkę, co jest efektem zarówno zwiększenia podaży przez OPEC, jak i rosnących obaw o globalny popyt. Taka sytuacja zagraża rosyjskim wpływom z eksportu surowców, na których opiera się finansowanie wojny.

Jednocześnie napięcia handlowe z Indiami, które nadal kupują rosyjską ropę, pokazują, że Trump stosuje politykę presji nie tylko wobec Rosji, ale również wobec państw trzecich. Zdaniem analityków, takie działania mogą prowadzić do dalszej deglobalizacji i fragmentacji światowego handlu.

Niepewność rośnie, a rynki czekają na odpowiedzi

Aktualna sytuacja na rynkach finansowych charakteryzuje się rosnącym poziomem niepewności. Analitycy wskazują, że agresywna polityka taryfowa, osłabienie instytucjonalnej niezależności oraz nasilająca się retoryka geopolityczna wpływają na większą zmienność kursów walut, presję na ceny ropy i spadki zaufania inwestorów.

Co więcej, spory wokół danych statystycznych i próby ich kontrolowania przez administrację mogą prowadzić do długofalowych konsekwencji – nie tylko w wymiarze politycznym, ale przede wszystkim gospodarczym. Brak zaufania do instytucji i danych to ryzyko tworzenia polityki gospodarczej na fałszywych fundamentach, co może kosztować więcej niż niekorzystny raport.

Ostatecznie, w opinii wielu strategów, najbliższe miesiące zadecydują o tym, czy dolar utrzyma się jako bezpieczna przystań inwestycyjna, czy też presja polityczna i gospodarcza doprowadzi do trwałego odpływu kapitału z USA.

Źródło: MarketNews.pl
Powiązane tagi: Inflacja Giełda