Złoto najdroższe w historii. Czy warto jeszcze inwestować?

Kurs złota
Od początku roku złoto zyskało na wartości niemal 16 proc., a w połowie marca jego cena przekroczyła psychologiczną barierę 3 tys. dolarów za uncję. Głównym motorem tych wzrostów są zakupy metalu szlachetnego przez banki centralne, a także rosnące napięcia polityczne, zwłaszcza w związku z polityką Donalda Trumpa.

Ole Hansen, ekspert ds. surowców w Saxo Banku, zwraca uwagę, że choć może dojść do realizacji zysków przez część inwestorów, to złoto wciąż ma solidne fundamenty, by kontynuować wzrosty. Jego zdaniem cena może sięgnąć nawet 3,3 tys. dolarów za uncję.

– Obecny wysoki kurs złota odzwierciedla globalną niepewność i napiętą sytuację geopolityczną – mówi Hansen w rozmowie z agencją Newseria. – Nowa administracja USA wzbudza niepokój, jeśli chodzi o przyszłą inflację i ogólne perspektywy gospodarcze. To wszystko sprawia, że inwestorzy szukają bezpiecznych form lokowania kapitału – dodaje.

Jeszcze kilkanaście lat temu złoto po raz pierwszy przebiło poziom 1000 dolarów za uncję. W 2020 roku osiągnęło 2 tys. dolarów, lecz przez następne trzy lata utknęło w konsolidacji wokół poziomu 2080 dolarów. Przełom nastąpił dopiero rok temu. Przedłużający się konflikt w Ukrainie, napięcia na Bliskim Wschodzie oraz powrót Trumpa na scenę polityczną sprawiły, że inwestorzy znów zaczęli kierować się ku bezpiecznym aktywom. Wielu z nich, którzy dotąd wstrzymywali się z zakupami, musi teraz zdecydować, czy dołączyć do trendu wzrostowego, czy przeczekać potencjalne korekty. Według Hansena perspektywy dla złota pozostają pozytywne niezależnie od krótkoterminowych spadków.

Już pod koniec 2022 roku analitycy Saxo prognozowali, że złoto przekroczy 3000 dolarów – prognoza ta właśnie się realizuje.

– Choć dynamiczny wzrost cen może skłonić część inwestorów do realizacji zysków, to w obliczu globalnych napięć złoto pozostaje atrakcyjną alternatywą – ocenia Hansen. – Sytuacja na Ukrainie, deglobalizacja czy napięcia między Wschodem a Zachodem to czynniki, które podtrzymują zainteresowanie złotem – dodaje.

Na rynek złota wpływa wiele czynników: popyt ze strony banków centralnych, sektora jubilerskiego, funduszy ETF czy przemysłu technologicznego. Banki centralne zwiększyły zakupy już w 2022 roku – liderem wśród nabywców był Narodowy Bank Polski, który w 2024 roku powiększył swoje rezerwy o niemal 90 ton, osiągając poziom 448,2 ton. To porównywalne z zasobami Europejskiego Banku Centralnego. Fundusze ETF również wróciły do zakupów fizycznego złota po dziewięciu kwartałach przerwy, a w drugiej połowie 2024 roku wzrosło też zapotrzebowanie na złoto w jubilerstwie.

Dodatkową niepewność na rynku wprowadza wysokie zadłużenie wielu krajów, w tym USA, oraz zmiana kierunku amerykańskiej polityki handlowej. Styl działania Trumpa, w tym chaotyczne ogłaszanie ceł wobec Chin, UE, Kanady czy Meksyku, budzi niepokój. Obawy o nałożenie ceł na import złota skłoniły amerykańskie banki do przenoszenia fizycznego kruszcu z Londynu do USA. Już w lutym pojawiły się doniesienia o kolejkach w Banku Anglii w związku z wypłatami depozytów złota.

– Obecny przepływ fizycznego złota z Europy do USA to rezultat obaw o przyszłe koszty importu metali objętych nowymi cłami – tłumaczy Hansen. – Giełda w Nowym Jorku służy do zabezpieczania transakcji zawieranych na rynku londyńskim. Jeśli przewóz złota do USA wiąże się z dodatkowymi opłatami, wpływa to na ceny – podbijając je lokalnie i zaburzając obraz globalnego popytu – wyjaśnia.

Jednym z efektów polityki handlowej Trumpa jest również wzrost oczekiwań inflacyjnych. Z danych Uniwersytetu Michigan wynika, że w marcu prognozy inflacyjne na najbliższy rok wzrosły do 4,9 proc., co oznacza najwyższy poziom od listopada 2022 roku. To już trzeci miesiąc z rzędu, kiedy oczekiwania rosną o co najmniej 0,5 pkt proc. Prognozy długoterminowe również poszły w górę – z 3,5 do 3,9 proc., co jest największym miesięcznym wzrostem od 1993 roku.

– W sytuacji, gdy pojawiają się wątpliwości co do stabilności inflacji, inwestorzy szukają trwałych, materialnych aktywów. Złoto, srebro, platyna czy miedź mogą zyskać na wartości jako forma zabezpieczenia – mówi Hansen. – W obliczu rosnących obaw o trwałą inflację, nie tylko złoto może przyciągać inwestorów – dodaje.

Rosnące ceny złota pociągają za sobą również inne metale – w ostatnim czasie wzrosły notowania srebra i miedzi, podczas gdy platyna nadal porusza się w trendzie bocznym.

Powiązane tagi: Cena złota